Dzień 18: Dalej czosnek

Autor:

w

Ten dzień zaczęliśmy standardowo jak na ten tydzień od Mszy Świętej w nowicjacie u Sióstr Służebniczek o godzinie 6:30. Następnie było śniadanie i przygotowania do pracy na farmie. Kuba i ksiądz Dawid dzielnie kontynuowali rąbanie drewna na paliki. Ania i Natalka dostały dzisiaj zadanie pielenia grządek z miętą. Utrudnieniem było to, że chwastów było zdecydowanie więcej i ich kolor nie pomagał w wyszukiwaniu mięty, która miała pozostać na swoim miejscu. Ja razem z Julką Berą i Zosią dokończyłyśmy wreszcie wykrywanie czosnku, z którym mierzyłyśmy się od poniedziałku. Praca ta wymagała wiele siły i w trakcie jedna łopatka odczuła tego skutki. Została ona wymieniona na inną, która przeżyła reszte pracy. Podczas wyrywania czosnku towarzyszyły nam także żaby, które co jakiś czas wyskakiwały z ziemi, akurat wtedy kiedy była moja kolej na kopanie. Mogłyśmy też doświadczyć pracy z różną ilością rękawiczek, ponieważ dzisiaj Zosia miała założone dwie, Julka jedną, a ja żadnej (być może przez to zrobił mi się ten serduszkowy bąbel). W trakcie szukania czosnku Julka miała także przerwę na rozprostowanie nóg w postaci podlewania drzewek. Julietta dalej zdrowieje, więc nie było jej dzisiaj jeszcze na polu.

Po pracy przyszedł czas na obiad, który robiły Ania i Natalka. Zrobiły one wybitny makaron z pomidorami i szpinakiem świeżo zrywanym z pola. Zdobył on swoich fanów, ale także przeciwników, którzy nie przepadają za tym szpiankiem albo twierdzą, że był w nim piasek, ponieważ coś chrupało im pod zębami. Z obiadu zostało trochę szpinaku, więc myślę że będziemy go jeść przez następne kilka dni. Ja osobiście jestem fanką dzisiejszego dania. Na deser ksiądz Dawid poczęstował nas cukierkami jeszcze z Polski.

Po jedzeniu ruszyliśmy do domu dziecka. Mieliśmy okazję być u dzieci z niepełnosprawnościami. Śpiewaliśmy i wspólnie śmialiśmy się do muzyki puszczanej przez Julkę Bere. Były także zabawy z bieganiem w górę i w dół po podjeździe do altanki, w której byliśmy. Ksiądz Dawid i Kuba byli w tym czasie w najstarszej grupie chłopaków, z którymi grali w piłkę.

Zmęczeni po całym dniu i w oczekiwniu na kolacje, zjedliśmy soczystego ananasa. Na kolację mieliśmy jajecznicę, której dzisiaj jeszcze nie było. Następnie nastąpiły nieszpory i wspólne rozmowy o naszych bajkach z dzieciństwa.

Dobranoc wszystkim.

Gabi

Komentarze

4 odpowiedzi na “Dzień 18: Dalej czosnek”

  1. De Poniec

    Wow, a to co było na śniadanie, skoro jajecznica była dopiero na wieczór? :ooo

  2. De Poniec

    Nie zdziwiłbym się, gdyby to akurat łopatka Zosi się rozwaliła 🙃🤭

  3. De Poniec

    Należy stworzyć listę przeciwników szpinaku… Zajmiemy się tymi agentami!

  4. Natalia

    Nie było tam piasku!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *